Strona 1 z 1
Wypadek syna Wałęsy Jarosława (2011r.)
: piątek, 2 września 2011, 19:59
autor: Wielki Brat
Dziś około 15.30 syn byłego Prezydenta RP Lecha Wałęsy miał ciężki wypadek motocyklowy.
Tytuł na stronie głównej WP napisany przez jakiegoś skur...syna redaktorzynę brzmi:
"... syn byłego prezydenta swoim motorem uderzył we włączający się do ruchu samochód terenowy ..."
Dopiero w dalekiej treści artykułu napisano:
"... to kierowca toyoty spowodował wypadek, wymuszając pierwszeństwo podczas włączania się do ruchu w tym samym kierunku. Wałęsa nie zdążył wyhamować i zderzył się z autem."
Chciałbym spotkać osobiście tego ch... i ręcznie mu wytłumaczyć zasady rzetelnego dziennikarstwa. A poszkodowanemu motocykliście życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
Re: Wypadek syna Wałęsy Jarosława
: piątek, 2 września 2011, 20:25
autor: Fido
Co się dziwisz Wielki.
Przeto MY motocykliści jesteśmy sami sobie winni dosiadając sprzętów na dwóch kołach.
Świadomie zajeżdżamy innym drogę tak jak byśmy byli intruzami na asfalcie.
Ja już do takich opisów się przyzwyczajam pomału.
To jak walka z wiatrakami.
Do tego syn byłego prezydenta.
Spodziewałeś się innej relacji wydarzeń ?
Bo ja nie.
Morał ?
Hmmm.Olać to,bo to nie jeden z NASZYCH (piszę tu o KBM). Walka o prawdę nic nie da.
Posypią się na mnie gromy ? zapewne tak ale mojego zdania na temat tego konkretnego zdarzenia drogowego nic nie zmieni.
Re: Wypadek syna Wałęsy Jarosława
: piątek, 2 września 2011, 21:47
autor: Wiatr w Polu
Ale o co Ci chodzi Wielki? Przecież rzeczywiście syn byłego prezydenta uderzył we WŁĄCZAJĄCY SIĘ DO RUCHU samochód. Jedyna nierzetelność to to, że to nie samochód terenowy, tylko SUV.
Re: Wypadek syna Wałęsy Jarosława
: piątek, 2 września 2011, 22:10
autor: Wielki Brat
A o to mi chodzi, że takie sformułowanie od razu w domyśle sugeruje winę - tego co uderzył.
Ogólnie przyjmuje się za pewnik, że winny jest ten który uderzył a nie ten uderzony - taka ludzka psychologiczna

oczywista oczywistość.
Jak się okazuje, pewnie ktoś ważny się wkurzył, bo po kilku minutach zmieniono tytuł wiadomości.
Re: Wypadek syna Wałęsy Jarosława
: piątek, 2 września 2011, 22:13
autor: DOK
Fido - nie jesteś sam
Re: Wypadek syna Wałęsy Jarosława
: piątek, 2 września 2011, 22:16
autor: Fido
E tam.
Nas motocyklistów i tak nikt nie rozumie oprócz motocyklistów.
Re: Wypadek syna Wałęsy Jarosława
: piątek, 2 września 2011, 22:20
autor: DOK
noo
Re: Wypadek syna Wałęsy Jarosława
: sobota, 3 września 2011, 16:20
autor: Wiatr w Polu
Każdy czyta, co chce przeczytać... Choć napisane jet to, co napisane

Re: Wypadek syna Wałęsy Jarosława
: sobota, 3 września 2011, 18:41
autor: hans
Jak by to nie był europoseł i syn prezydenta dodatkowo to jedyna wzmianka jaka by się w mediach pojawiła to "w miejscowości jakiejśtam doszło do zderzenia motocykla z samochodem, motocyklista w drodze do szpitala zmarł" bo do zwykłego szarego żuczka śmigłowca by nie ściągali, a to przekłada się na czas dojazdu i sprawy z tym związane. Ironią jest fakt że kilka tygodni wcześniej wystąpił on w tv mówiąc coś o bezpieczeństwie na drodze. Pozostaje tylko życzyć mu szybkiego powrotu do zdrowia i na dwa kółka.
Re: Wypadek syna Wałęsy Jarosława
: sobota, 3 września 2011, 22:17
autor: diabelCBR
A fakt, że po uderzeniu przeleciał 30m (tak podaje tv) oznacza, że jego prędkość też nie była taka mała. Przynajmniej tak mi się wydaje...
Re: Wypadek syna Wałęsy Jarosława
: niedziela, 4 września 2011, 05:57
autor: Wielki Brat
W wypadku, który dane mi było przeżyć w 2006 r. w Kalinowicach, tzn. położenie motocykla przy prędkości około 50-60 km/h w celu uniknięcia zderzenia z samochodem przeszlifowałem po asfalcie około 20 m a motocykl nawet trochę więcej.
Re: Wypadek syna Wałęsy Jarosława
: niedziela, 4 września 2011, 08:25
autor: kaktus
hans pisze: zwykłego szarego żuczka śmigłowca by nie ściągali, a to przekłada się na czas dojazdu i sprawy z tym związane.
No może nie zawsze tak jest, choć nikomu nie życzę takich lotów ale akurat dwa tygodnie temu był wypadek motorowerzysty w Chełmie i poleciał śmigłowcem do Lublina
Re: Wypadek syna Wałęsy Jarosława
: niedziela, 4 września 2011, 23:00
autor: Szymon
Wielki Brat pisze:tzn. położenie motocykla przy prędkości około 50-60 km/h w celu uniknięcia zderzenia z samochodem przeszlifowałem po asfalcie około 20 m a motocykl nawet trochę więcej.
Niektórzy może pamiętają jaką odległość po "czarnej powierzchni" pokonałem ja w Korytynie (spotkanie u Babci COTO 2010), również jadąc te 50 km/h...
Re: Wypadek syna Wałęsy Jarosława
: poniedziałek, 5 września 2011, 18:18
autor: Wiatr w Polu
Podobało mi się to, co w Faktach powiedział przed chwilą ratownik Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Cieszę się, że wraca do zdrowia (J. Wałęsa). I dalej: Człowiek jak każdy inny. Każdy zasługuje na to, żeby go ratować.
Re: Wypadek syna Wałęsy Jarosława
: poniedziałek, 5 września 2011, 20:06
autor: lotnik
hans pisze: bo do zwykłego szarego żuczka śmigłowca by nie ściągali, .
.............
Akurat mieszkam w Lublinie (do szpitala nie mam daleko) i widze jak ten nowy śmigłowiec LPR wykonuje kilka lotów dziennie. Czy uważasz ze to tylko do posłów lata? Synek mojego kolegi też leciał tym śmigłowcem a nie jest posłem bo ma dopiero 7 lat.