Policjant na motocyklu zginął w Lublinie (2013r.)
: wtorek, 15 października 2013, 08:05
W weekend doszło do tragicznego wypadku w Lublinie. Na ulicy Nadbystrzyckiej policjant jadący na motocyklu zderzył się z taksówką i zmarł na miejscu pomimo reanimacji.
Według informacji podawanych przez Policję do wypadku doszło w niedzielę około godziny 6:50. Kierowca taksówki, który wyjeżdżał z zatoczki nie zauważył jadącego na motocyklu funkcjonariusza i doszło do zderzenia. Policjant próbował ratować się odbijając w lewo, ale nie miał szans na ucieczkę. Taksówkarz został zakleszczony w samochodzie i niezbędna była interwencja Straży Pożarnej. Świadkowie twierdzą, że policjant jechał na sygnale, ale Policja tego nie potwierdza, ponieważ ta i inne kwestie są dopiero badane przez prokuraturę.
Policjant pracował w Wydziale Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej w Lublinie i miał za sobą czternaście lat służby. Nie tylko patrolował ulice, ale również szkolił innych funkcjonariuszy. Dopiero rozpoczynał pracę kiedy doszło do wypadku. Zostawił żonę i córkę, które są pod opieką psychologa. Kierujący taksówką to 65-letni mężczyzna, który został przewieziony do szpitala. Nie stwierdzono u niego obecności alkoholu w wydychanym powietrzu, ale zostanie również zbadana jego krew.
Z komentarzy pod artykułem:
"Jako, że sam jestem motocyklistą powiem tak: zobaczmy teraz naszą lojalność - tych dawców, których opluwacie i waszą. Żegnaj bracie! Ryk naszych silników będzie towarzyszył Ci w ostatniej drodze. Nieważne kto się kryje za kaskiem: policjant, lekarz, prokurator czy zwykły człowiek. Dla nas wszyscy jesteśmy braćmi.
Motocykle łączą, nie dzielą!
Źródło: Motogen.pl
Według informacji podawanych przez Policję do wypadku doszło w niedzielę około godziny 6:50. Kierowca taksówki, który wyjeżdżał z zatoczki nie zauważył jadącego na motocyklu funkcjonariusza i doszło do zderzenia. Policjant próbował ratować się odbijając w lewo, ale nie miał szans na ucieczkę. Taksówkarz został zakleszczony w samochodzie i niezbędna była interwencja Straży Pożarnej. Świadkowie twierdzą, że policjant jechał na sygnale, ale Policja tego nie potwierdza, ponieważ ta i inne kwestie są dopiero badane przez prokuraturę.
Policjant pracował w Wydziale Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej w Lublinie i miał za sobą czternaście lat służby. Nie tylko patrolował ulice, ale również szkolił innych funkcjonariuszy. Dopiero rozpoczynał pracę kiedy doszło do wypadku. Zostawił żonę i córkę, które są pod opieką psychologa. Kierujący taksówką to 65-letni mężczyzna, który został przewieziony do szpitala. Nie stwierdzono u niego obecności alkoholu w wydychanym powietrzu, ale zostanie również zbadana jego krew.
Z komentarzy pod artykułem:
"Jako, że sam jestem motocyklistą powiem tak: zobaczmy teraz naszą lojalność - tych dawców, których opluwacie i waszą. Żegnaj bracie! Ryk naszych silników będzie towarzyszył Ci w ostatniej drodze. Nieważne kto się kryje za kaskiem: policjant, lekarz, prokurator czy zwykły człowiek. Dla nas wszyscy jesteśmy braćmi.
Motocykle łączą, nie dzielą!
Źródło: Motogen.pl