"Zakręt motocyklistów" (2013r.)
: piątek, 18 października 2013, 15:32
Zastanawiałem się, gdzie to napisać, i czy w ogóle o tym pisać. Ale chyba warto o tym napisać, a to będzie najbardziej odpowiedni dział. Jak zapewne wiecie, Bieszczady mam już z grubsza objechane, niektóre trasy wiele razy. Znam zakręty, które się niespodziewanie zacieśniają (jak między Żłóbkiem a Rabe na trasie Ustrzyki Dolne - Ustrzyki Górne, albo taki jeden przed Załużem), wiem, na których zwykle leży piach wymyty z pobocza (okolice Cisnej), ale szczególnie chcę przestrzec przed paskudnym zakrętem, na którym dość regularnie motocykle wypadają z łuku i spotykają się z barierą energochłonną. Znam osobiście i widziałem kilka motocyklowych przypadków w tym miejscu (jeden nawet dotyczył kogoś z naszego forum parę lat temu).
A teraz do rzeczy. Jadąc od strony Przemyśla, przed samą Birczą niemal, mamy lekkie serpentynki z góry. "Zakręt motocyklistów", to drugi ostry zakręt w lewo na tych serpentynach. (prawie 180 stopni). Jezdnia tam jest ładnie wyprofilowana ze spadkiem ku środkowi, czyli ku lewej. Na obrzeżu jest jednak asfaltowa "łata" szerokości ok metra i długości z 15 metrów (już na wyjściu z zakrętu). "Łata" nie jest wyprofilowana tak jak reszta jezdni - jest całkiem pozioma, a może nawet pochylona lekko w prawo. Motocyklista składa się ładnie w zakręt, po czym, jak wjeżdża na łatę, prostuje go, łapie pobocze i "wita się" z barierką. Uważajcie na to. Na tym zakręcie warto do końca trzymać się blisko osi jezdni.
I jeszcze mała anegdota. Zawsze, gdy się zbieramy na wyjazd i jedziemy w tamtą stronę, przestrzegam wszystkich uczestników "wycieczki"przed tym zakrętem. Któregoś razu (ze 3 tygodnie temu) uznałem, że to już jest chyba nudne, że wszyscy wiedzą i że nie ma się co powtarzać. Jak się domyślacie, zobaczyłem w lusterku, jak jeden z kolegów zdobył własne doświadczenie odnośnie tego zakrętu. Na szczęście skończyło się tylko na porysowaniu plastików.
A teraz do rzeczy. Jadąc od strony Przemyśla, przed samą Birczą niemal, mamy lekkie serpentynki z góry. "Zakręt motocyklistów", to drugi ostry zakręt w lewo na tych serpentynach. (prawie 180 stopni). Jezdnia tam jest ładnie wyprofilowana ze spadkiem ku środkowi, czyli ku lewej. Na obrzeżu jest jednak asfaltowa "łata" szerokości ok metra i długości z 15 metrów (już na wyjściu z zakrętu). "Łata" nie jest wyprofilowana tak jak reszta jezdni - jest całkiem pozioma, a może nawet pochylona lekko w prawo. Motocyklista składa się ładnie w zakręt, po czym, jak wjeżdża na łatę, prostuje go, łapie pobocze i "wita się" z barierką. Uważajcie na to. Na tym zakręcie warto do końca trzymać się blisko osi jezdni.
I jeszcze mała anegdota. Zawsze, gdy się zbieramy na wyjazd i jedziemy w tamtą stronę, przestrzegam wszystkich uczestników "wycieczki"przed tym zakrętem. Któregoś razu (ze 3 tygodnie temu) uznałem, że to już jest chyba nudne, że wszyscy wiedzą i że nie ma się co powtarzać. Jak się domyślacie, zobaczyłem w lusterku, jak jeden z kolegów zdobył własne doświadczenie odnośnie tego zakrętu. Na szczęście skończyło się tylko na porysowaniu plastików.