Strona 1 z 2
Wymiana panewek korbowodów
: poniedziałek, 16 kwietnia 2007, 10:34
autor: Marek
Szukam warsztatu, ktory podjąłby się wymiany najpewniej zatartych panewek/łożysk korbowodu.
Możecie polecić kogoś?
: poniedziałek, 16 kwietnia 2007, 11:17
autor: Deletet
W czym, w intruderze?
: poniedziałek, 16 kwietnia 2007, 16:22
autor: Marek
Tak, w intruzie. Sam bym się za to zabrał, ale nie mam gdzie postawić takiego rozdłubanego motocykla.
: poniedziałek, 16 kwietnia 2007, 20:19
autor: Zgrywus
Marek - intruz Ci padł ?????
: poniedziałek, 16 kwietnia 2007, 20:50
autor: Deletet
Ałć, no to generalnie jeżeli chodzi o Zamość to tylko do Erwina (Sabix), można by próbować u Tomasza Sałka ale on zajęty jest (jakieś pół roku temu miał mnie odwiedzić), jest też w Zamościu
http://www.akinom.pl/ ale nie wiem co potrafią. No i Lublin NMR
w Stalowej Woli, Arka "Złoty" poleca ksenon
W tej robocie wystąpią trzy problemy
1. modlimy się, żeby nie było problemu z wałem korbowym bo jak przejeździłeś i są rysy (a nie daj bóg złapało panewkę i obróciło)
2. części - kupa kasy
3. dokładność i doświadczenie tego co będzie robił. Remont "dołu" to najtrudniejsza robota bo wymaga olbrzymiej dokładności przy pomiarach. Widziałem kilka aut które po przejechaniu 500 km padały bo mechanior nie zobaczył, że trzeba przeszlifować wał.
Nie wiem czy nie łatwiej (mniej kłopotów, więcej czasu, mniejsza strata) będzie opchnąć z zapewnieniem "coś stuka, ale to pewnie zawory albo jakiś inny drobiazg"
A jesteś pewien, że to panewki, silnik się kręci? Stuka, nie ma ciśnienia oleju?
: poniedziałek, 16 kwietnia 2007, 20:55
autor: wally
zgrywus co powiesz o serwisie lubartowskim ??
: poniedziałek, 16 kwietnia 2007, 21:06
autor: Zgrywus
... oni sa dobrzy ale troche drogo - za remont mojego silnika rok temu /robocizn + cześci itp/ = 2,5-3 tys zeta. Za taką sume kupisz drugi silnik ...
: poniedziałek, 16 kwietnia 2007, 21:18
autor: Deletet
Tak kupisz tylko ryzykujesz tym, że będzie taki sam albo niewiele lepszy.
2,5-3 tys za remont to opitmum.
U mnie bez robocizny: 3 zawory, komplet uszczelek (pokrywy, cylindry, głowice), prowadnice zaworowe (ale nie były potrzebne), uszczelniacze zaworowe, kruciec dolotowy zapłaciłem coś około 700 zł
A jak dorzucisz do tego 2 kpl pierścieni, olej i parę drobiazgów które trzeba przy takiej robocie wymienić to wychodzi spokojnie 2kzł, a narobić się przy tym trzeba jak diabli, zwłaszcza w V-ce i to jeszcze chłodzonej wodą. Nie liczyłem tulejowania czy szlifu.
Nie wiem jak u Marka z takimi rzeczami jak zawory czy pierścienie, ale jak sam dół bez wału to się nie wiem czy zamknie w 2 tys.
: poniedziałek, 16 kwietnia 2007, 21:20
autor: wally
zgrywus przerobil z tego co wiem i kawalek remontu i zakup silnika, chyba ta firma z wroclawia od ktorej kupiles dawala jakas gwarancje rozruchowa na silnik ?
: poniedziałek, 16 kwietnia 2007, 21:25
autor: Deletet
: poniedziałek, 16 kwietnia 2007, 21:30
autor: irbit
chętnie bym pomógł ale w takie motocykle sie nei bawie

: poniedziałek, 16 kwietnia 2007, 21:59
autor: Marek
Napisałem hasłowo. Chodzi o łożyskowanie tłoka na korbowodzie. Czyli sworzeń, mocowanie sworznia w tłoku, ew. wyrobiona góra korbowodu.
Do tej pory podejrzewałem wałek, ew. ośki dźwigienek zaworowych, ale po otwarciu pokrywek okazało się, że tam wszystko gra.
: poniedziałek, 16 kwietnia 2007, 22:13
autor: Deletet
No to nie strasz

, a myśmy Ci już nowy silnik wsadzili. To zdecydowanie mniejsza robota wystarczy ściągnąć cylindry i nie trzeba rozpoławiać silnika. Nawet chyba nie trzeba go będzie wyciągać.
Jakbyś był z okolicy to można by było u mnie to machnąć remoncik, ale sam się nie podejmuję z powodu chronicznego braku czasu. We dwóch idzie szybciej i sprawniej.
Podaj dokładne objawy, stukanie, na zimnym, ciepłym, jaki to dźwięk, metaliczny czy raczej głuchy itp...
Dobrą metodą słuchania co boli jest przeróbka zwykłego stetoskopu lekarskiego, zamiast końcówki zakłada się na rurkę patyk zaokrąglony tak żeby wszedł w rurkę i patykiem dotyka się w różnych miejscach silnika.
Można tak zlokalizować źródło dźwięku (z grubsza oczywiście).
: poniedziałek, 16 kwietnia 2007, 22:32
autor: Marek
Metaliczny, dźwięczny i czysty. W końcu japonia. Da się częściowo wygłuszyć dodatkami wygłuszającymi do oleju. Słyszalny w całym zakresie obrotów, ale w róznym natężeniu. Cichnie (ale nie niknie) gdy silnik jest gorący. Najgłośniejszy na wolnych obrotach. Zależy od obciążenia. Wyłączenie iskry na cylindrze prawie zupełnie go usuwa.
Gdyby trzeba było rozpoławiać silnik - nawet bym nie rozważał zabierania się za niego samodzielnie. A tak - może zaimprowizuję warsztat na balkonie
Słuchałem go też stetoskopem, ale prezyzyjnie trudno ustalić źródło w ten sposób.
Silnik trzeba wyciągnąć (intruz jest ciasno upakowany). Ale to nie problem.
: wtorek, 17 kwietnia 2007, 20:35
autor: Żaba
Jeśli to faktycznie tulejka korbowodowa to najprawdopodobniej obruciła się i zatkany jest otwór do smarowania

Jeżeli faktycznie tak jest to bez rozebrania całego silnika się nieobędzie, bo żeby to prawidłowo zrobić trzeba wymontować korbowód.
W mojej jamaszce też coś stukało jak ją kupiłem, na szczęści był to tylko łańcuszek, który wystarczyło napiąć.
