Sokół-silnik na sprzedaż
: niedziela, 22 listopada 2009, 22:26
Kolega wyciągną mnie dziś na giełdę samochodową do Zamościa.
Chciał sprzedać auto.
Wrzucił jeszcze w bagażnik silnik z MZ i Simsona Awo Sport.
Ustawiliśmy się w rządku jak wszyscy.
Wytargaliśmy te silniki i postawiliśmy przed auto.
Gapiów sporo,co chwilę ktoś pyta,ogląda,bierze kontakt do kolegi.
Koło 10.00 podchodzą dwaj panowie.
Stoją,patrzą,dumają z czego ten większy silnik może być.
Jeden z panów twierdzi że to z Junaka.
Zachwalają polską konstrukcję.
Kolega widząc co się kroi ,rzuca hasło.
- Panowie,to silnik z Sokoła a nie z Junaka
- Ooooo,z Sokoła powiadasz
Ich zaciekawienie wzrasta a my nie możemy powstrzymać się od śmiechu.
Brniemy dalej.
- A sprawny ten silnik ? Iskre ma?
- No jak nie ,Pan se sprawdzi.
Więc panowie zabierają się do sprawdzania.
Jeden z nich bierze fajkę,wkłada palec do środka,drugi trzyma za głowicę i każe koledze kopnąć.
Ten długo nie myśląc kopie z całej siły.
Facetowi mało czapka z głowy nie spadła.
Walnęło go że aż chyba sztuczna szczęka mu się odkleiła od podniebienia.
- No nie kłamał pan,iskra jest,a ile pan cenisz?
- 500 zł (mówi kolega)
- Hmmm,pięćset
? Panie drogo.
Stoimy i nie możemy wyjść z podziwu.
Żeby za taką kasę nie wziąść silnika do Sokoła???
Panowie postali,podumali i poszli a my smialiśmy się jeszcze dobre 20 min.
Przez kolejną godzinę każdemu mówiliśmy że ten silnik to z Sokoła a nie z Simsona ,że za 500 zł ale kupca nie było.
Chciał sprzedać auto.
Wrzucił jeszcze w bagażnik silnik z MZ i Simsona Awo Sport.
Ustawiliśmy się w rządku jak wszyscy.
Wytargaliśmy te silniki i postawiliśmy przed auto.
Gapiów sporo,co chwilę ktoś pyta,ogląda,bierze kontakt do kolegi.
Koło 10.00 podchodzą dwaj panowie.
Stoją,patrzą,dumają z czego ten większy silnik może być.
Jeden z panów twierdzi że to z Junaka.
Zachwalają polską konstrukcję.
Kolega widząc co się kroi ,rzuca hasło.
- Panowie,to silnik z Sokoła a nie z Junaka
- Ooooo,z Sokoła powiadasz
Ich zaciekawienie wzrasta a my nie możemy powstrzymać się od śmiechu.
Brniemy dalej.
- A sprawny ten silnik ? Iskre ma?
- No jak nie ,Pan se sprawdzi.
Więc panowie zabierają się do sprawdzania.
Jeden z nich bierze fajkę,wkłada palec do środka,drugi trzyma za głowicę i każe koledze kopnąć.
Ten długo nie myśląc kopie z całej siły.
Facetowi mało czapka z głowy nie spadła.
Walnęło go że aż chyba sztuczna szczęka mu się odkleiła od podniebienia.
- No nie kłamał pan,iskra jest,a ile pan cenisz?
- 500 zł (mówi kolega)
- Hmmm,pięćset
Stoimy i nie możemy wyjść z podziwu.
Żeby za taką kasę nie wziąść silnika do Sokoła???
Panowie postali,podumali i poszli a my smialiśmy się jeszcze dobre 20 min.
Przez kolejną godzinę każdemu mówiliśmy że ten silnik to z Sokoła a nie z Simsona ,że za 500 zł ale kupca nie było.