Strona 1 z 2

Moj szlif na kawie (2007r.)

: czwartek, 7 czerwca 2007, 14:22
autor: Bondi
Wracajac sobie z kosciolka wychodzilem sobie leciutko z ostatniego zakretu na Zamlyniu jadac za samochodami przedemna i majac jakies ok. 120 na liczniku, nagle kierownica mi zwariowala latajac od lewa do prawa i z powrotem (shimy bo nie mam amorka skretu) próbowalem ją z calych sil zatrzymac zwalniajac przy tym ale gdy zobaczylem ze nie moge utrzymac toru jazdy i motór zaczyna zjezdzac w strone pobocza dalem sobie spokoj bo widzialem jak te drzewa zaczynaja latac po bokach zabralem noge z lewej strony motórka i polozylem go chcialem przy tym jakos polozyc sie czy siasc na jego prawy bok by na lewym sie sunął ale jakas sila mnie sciagnela i obrocilem sie kilka razy na asfalcie po czym zlapalem sie motorka i widzialem juz tylko jak sune sie po asfalcie, a z boku moj motórek (tak mi go szkoda). Zadziwiajace w tym wszystkim jest to ze tak szybko sie to wszystko dzialo, a mysli mi rownie szybko przez glowe przelatywaly, a jak juz sie sunalem po asfalcie to taka mysl mi przeszla po glowie e tylko tyle.... jest juz dobrze, i jak sie zatrzymalem to chyba z szoku zaczelem stawiac motorek i patrzec co mu sie stalo nie patrzac na to ze mam zdarta dupe i pare innych rzeczy, ludzie mowili ze zaraz zemdleje i chcieli wzywac pogotowie ale powiedzialem ze nic mi nie jest i pojechalem do domu. Teraz to dopiero zaczyna to wszystko bolec. Poogladajcie sobie zdjecia tylko troche slabe bo komórka robione.


http://bondi.fotosik.pl/albumy/204934.html

: czwartek, 7 czerwca 2007, 17:07
autor: wally
kurna bondi przed chwilka tamtedy jechalem i droga nie jest w najlepszym stanie. Dobrze ze nic Ci sie nie stalo, a najwazniejsze ze masz trzezwy umysl i prawidlowe nawyki. Niektorzy panicznie bojac sie szlifu robia glupie rzeczy.... Co nas nie zabija to nas wzmacnia

: czwartek, 7 czerwca 2007, 18:08
autor: sebus00
Wow Bondi no nie najlepiej wyglada ten moto malo co brakowalo a przetarlbys dekiel silnika na maksa i olej by poszedl, grunt ze dobrze ze jestes "prawie"caly takie male siniaki sie zagoja, ale doswiadczenie slifu zostanie. POza tym dziwna sprawa ze wpadl ci w Shimy, chyba lozysko ci polecialo w glowce ramy. sprawdz to przed kolejna jazda . Pozdrawiam :)

: czwartek, 7 czerwca 2007, 19:57
autor: Deletet
Współczucie Bondi. Ale jak czytam o takich sytuacjach to zastanawiam się czy lato jest dobre dla motocyklisty. Wczesną wiosną i jesienią wrzucamy na siebie kupę ciuchów skóry, cordury....

A ja sam dziś latałem w krótkim rękawku bo za gorąco było na katanę.
Nie dobre to.

: czwartek, 7 czerwca 2007, 20:42
autor: Speedarek
Nie dobre to ale niestety róznie bywa trzym sie Boni

Cos o wypadkach wiem takze rozumiem

:)

: czwartek, 7 czerwca 2007, 20:54
autor: Zgrywus
...coz moge powiedzieć, humm... gratuluje w całej tej sytuacji trzeźwościu umysłu itp. moto jakoś naprawisz, kup sobie maść "Tribiotic" za***sta na takie przetarcia.

Życzę szybkiego powrotu do zdrowia !!

: czwartek, 7 czerwca 2007, 21:06
autor: marynarz
Bondi, chwała Bogu, że Bogu dzięki, bo jakby nie daj Boże, to niech Bóg broni! Zdrówka, strupy się zagoją, a z motórem też jakoś bedzie

: czwartek, 7 czerwca 2007, 21:15
autor: sebus00
No właśnie i do tego Bondi podarł gajerek. Co jak co jest gorąco tak jak pisze rmoteka, i cieżko wskoczyć w nasze ciuchy, a jazda w krótkim rekawku jest ryzykowna bo nie znamy dnia ani godziny jak moze się nagle pojawić żwir na zakręcie czy bóg wie co jeszcze. Kiedyś moj kumpel kupil sobie dosyc ciekawy strój na lato, praktycznie same ochraniacze i siatka przewiewna, tylko jak by doszlo do kontaktu z asfaltem ciekawe czy by to wytrzymalo, czy nagle protektor z łokcia nie przesunął się na szyję ...

: czwartek, 7 czerwca 2007, 22:08
autor: Pysior69
Witaj Bondi!!
Bóg Cię ma pod swoimi skrzydlami-pisane Ci życ i to byś dalej mogł cieszyc sie śmiganiem,ale prawde mówiąc gdyby nie trzeźwośc Twego umyslu to moglobyc różnie!!Lecz rany ,i doprowadż do urzytku swoją kawkę!!Pozdrawiam Cie trzymaj sie zdrowo !!Pysior.

: czwartek, 7 czerwca 2007, 22:14
autor: tocho_r
Witaj w klubie Bondi ;d

u mnie tylko rekawice i nowiuśki dresik ;d

: piątek, 8 czerwca 2007, 07:02
autor: zappek
nono, coż powiedzieć
nieraz widze jeżdzącego po zamościu twardziela ubranego w gołotex, i za każdym razem skręca mnie gdy pomyśle o ewentualnym jego kontakcie z matką ziemią. chłopak jest twardy i może gra w którymś odcinku JonegoAssa. Zaleta tago ubranka to to że materiał sam sie naprawia i chyba tyle.
fakt faktem bez skury na plecach to bajkiem nigdzie sie nie ruszam
i tego trzeba sie trzymać
pozdrawaim
i wracaj do zdrowia bondi
:)

: piątek, 8 czerwca 2007, 09:42
autor: Stirlitz
chwała Bogu, że Bogu dzięki, bo jakby nie daj Boże, to niech Bóg broni!

Marynarz...ale się uśmiałem z tego tekstu, normalnie jedwabisty jest :D

: piątek, 8 czerwca 2007, 10:23
autor: Bondi
dzieki chlopaki za te wszystkie cieple slowa moja pupsko juz sie widac goi i jesli rana na jutro bedzie sucha oraz jesli cos poprzerabiam choc troche na tego streeta to kto wie moze pojade z wami na Zawade.
A jesli chodzi o to w co bylem ubrany jak mialem wypadeczek to na wierzchu byla to skora ktora uratowala moje plecki choc i tak mam zdarte jak widzieliscie na ramieniu po uderzeniu ale to drobnostka, a na nogach nagorzej to mialem spodnie od gajerka gdybym wziął skorzane to pewnie skonczylo by sie na siniakach a nie na przetarciu poślada. pozdrawiam wszystkich a na dole macie filmik z wypadkami bedzie tam 3x pokazane shimmy w pierwszej cwiartce 2x i gdzies pod koniec filmika.
to na torze to tak jak mi tyle ze ja sie sunalem z motorem a nie polecialem gdzies jak gosciu.

http://www.youtube.com/watch?v=mrVyZdvo2cQ&eurl=

: piątek, 8 czerwca 2007, 13:07
autor: Piter
Moje współczucia Bondi doskonale wiem jak to boli kiedy zatrujesz się asfaltem. Szkoda tylko że nie mam więcej kierunków. Ale trochę kleju i plastiku i coś sie wymyśli. Byle Ty byś sie szybko wykurował

: sobota, 9 czerwca 2007, 05:06
autor: Bondi
Jeszce raz dzieks wszystkim za cieple slowa, czlowiek nie czuje sie juz taki sam w tym wszystkim, bo ludzie po wsi to juz gadaja ze hoho.