Wypada podziękować Krzysztofowi, jego Małżonce no i oczywiście Babci za gościnne przyjęcie. Pomimo deszczu przy ognisku, kiełbaskach i pysznej kaszance było cieplutko i przyjemnie

. Lody u kolegi motocyklisty w Hrubieszowie były całkiem smaczne, jedyna w Europie cerkiew z 13 kopułami i skarby Troi warto było zobaczyć. Szkoda tylko kolegi, któremu przytrafił się "szlif" ale szczęście w nieszczęściu, że jemu nic się nie stało - zdobył za to ostrogi (w postaci przetarcia kurtki) motocyklisty.
Ekipę wracającą do ZMC przepraszam, że was zostawiłem, ale ... musiałem "trochę przyśpieszyć"

Na fotorelację zapraszam do działu "Galerie".