Bośnia, Czarnogóra, Albania- lipiec 2011
-
konradoni
- Zwykły forumowicz
- Posty: 17
- Rejestracja: poniedziałek, 28 czerwca 2010, 22:41
- Motocykl: TDM 900
Bośnia, Czarnogóra, Albania- lipiec 2011
Planuję na wakacjach (lipiec) odwiedzić te świetne do motocyklowania kraje. Wypad typowy turystyczny. Czyli nie przesadzamy z dziennymi przebiegami (choć głównie chodzi tu o jazdę), wstajemy aż się wyśpimy (choć rano się fajnie jeździ bo nie ma upałów), jak się trafi trochę szutru to nie kręcimy nosem tylko jedziemy, nie denerwujemy się z byle powodu, spanie (i jedzenie) różnie czyli bez przesadnego oszczędzania kasy ale np. namiot pasowało by wziąć. Droga powrotna do uzgodnienia.
Jeśli chodzi komuś taki albo podobny wypad- zapraszam.
Jeśli chodzi komuś taki albo podobny wypad- zapraszam.
Re: Bośnia, Czarnogóra, Albania- lipiec 2011
Możemy połączyć nasze wyjazdy.
My wstępnie zaplanowaliśmy przelot przez Chorwację, Czarnogórę, Albanię do Grecji, ale wszystko przed nami i trasa może ulegać BARDZO! dowolnym zmianom.
(2 motocykle x 1 osoba)
Termin może 1 lipca.......
Cholera ... tylko te szutry.... nasze mastodonty tego nie lubią.
My wstępnie zaplanowaliśmy przelot przez Chorwację, Czarnogórę, Albanię do Grecji, ale wszystko przed nami i trasa może ulegać BARDZO! dowolnym zmianom.
(2 motocykle x 1 osoba)
Termin może 1 lipca.......
Cholera ... tylko te szutry.... nasze mastodonty tego nie lubią.
-
konradoni
- Zwykły forumowicz
- Posty: 17
- Rejestracja: poniedziałek, 28 czerwca 2010, 22:41
- Motocykl: TDM 900
Re: Bośnia, Czarnogóra, Albania- lipiec 2011
A co to za mszyny macie? A przy tym szuterku to aż tak strasznie się nie upieram. Co do połączenia można by pomyśleć. Z tym, że w Chrwacji byłem już 2 razy i wystarczy.. To by sobie odbił w Czarnogórze albo w okolicach Dubrownika.
Tak do Makarskiej to ok. potem już się przejadają te zajebiste widoczki. i jest coraz bardziej płasko.
Co do terminu jestem dość elastyczny.
Tak do Makarskiej to ok. potem już się przejadają te zajebiste widoczki. i jest coraz bardziej płasko.
Co do terminu jestem dość elastyczny.
Re: Bośnia, Czarnogóra, Albania- lipiec 2011
Cześć , pierwszy moto to XV1900 Stratoliner - oglądałem zdjęcia że już z takim jeździliście, a drugi to Suzuki VZR M1800.
Jeżeli chodzi o wyjazd to ja też przy Chorwacji mocno się nie upieram, ale planowałem chociaż do Makarskiej skoczyć, koło Baśkiej Wody napić się ze znajomym Chorwatem rakijki i dalej na wschód polecieć.
Mi jest zupełnie obojętne którędy polecimy czy przez Bośnię, czy wykręcimy na Serbię... cóż za różnica - przecież to urlop.
W tamtych terenach dosyć dobrze się czuję.
Ja nawet jadąc z żoną na wakacje nic nie planuję, nawet tego do jakiego kraju jedziemy.....
Jeżeli chodzi o wyjazd to ja też przy Chorwacji mocno się nie upieram, ale planowałem chociaż do Makarskiej skoczyć, koło Baśkiej Wody napić się ze znajomym Chorwatem rakijki i dalej na wschód polecieć.
Mi jest zupełnie obojętne którędy polecimy czy przez Bośnię, czy wykręcimy na Serbię... cóż za różnica - przecież to urlop.
W tamtych terenach dosyć dobrze się czuję.
Ja nawet jadąc z żoną na wakacje nic nie planuję, nawet tego do jakiego kraju jedziemy.....
-
konradoni
- Zwykły forumowicz
- Posty: 17
- Rejestracja: poniedziałek, 28 czerwca 2010, 22:41
- Motocykl: TDM 900
Re: Bośnia, Czarnogóra, Albania- lipiec 2011
No to dobrze ze sięnie trzymamy kurczowo swoich postanowień. Ja to tylko chciałbym tą Czarnogórę spenetrować. Ale co- ma ze 250 km w poprzek... więc mozna by w jeden dzień zjeździć.
I jeszcze jedno. Może jakieś traski i miejsca z dala od turystów. Z bocznej drogi taka Grecja i Bośnia inaczej wyglądają.
Czasami można się napatoczyć na żywy skansen. Jak w Rumunii.
Kiedyś mój współtowarzysz miał taką mapę z trasami zaznaczonymi na zielono- czyli trasy widokowe. Ciekawe gdzie takie dostać? może na miejscu?
I jeszcze jedno. Może jakieś traski i miejsca z dala od turystów. Z bocznej drogi taka Grecja i Bośnia inaczej wyglądają.
Czasami można się napatoczyć na żywy skansen. Jak w Rumunii.
Kiedyś mój współtowarzysz miał taką mapę z trasami zaznaczonymi na zielono- czyli trasy widokowe. Ciekawe gdzie takie dostać? może na miejscu?
Re: Bośnia, Czarnogóra, Albania- lipiec 2011
Czarnogóra jest piękna. Byłem tam zaraz po wojnie, więc moje wyobrażenia mogą być wypaczone. Lubię tych ludzi, lubię ich charakter. Spoko damy sobie radę. Może odnajdę miejsca w których bywałem. Na pewno trzeba jechać za Budvę i Bar pod granicę Albańską. Tam czas płynie inaczej.
Trzeba się spotkać i pogadać. Co, jak i przede wszystkim poznać się.
Czy jeszcze ktoś by jechał? Czy rozmawiałeś z kimś?
Trzeba się spotkać i pogadać. Co, jak i przede wszystkim poznać się.
Czy jeszcze ktoś by jechał? Czy rozmawiałeś z kimś?
-
konradoni
- Zwykły forumowicz
- Posty: 17
- Rejestracja: poniedziałek, 28 czerwca 2010, 22:41
- Motocykl: TDM 900
Re: Bośnia, Czarnogóra, Albania- lipiec 2011
No może. Ale jak to zwykle bywa z 10 chętnych zostaje 1 (słownie jeden!) a reszcie cuś wypada.
Byłaby może nawet jedna amazonka.
Byłaby może nawet jedna amazonka.
Re: Bośnia, Czarnogóra, Albania- lipiec 2011
To działaj i daj znać co słychać w temacie. Ja jadę na 100%.
Jeżeli planujesz jakiś wypad do Zamościa to daj znać na priva - spotkamy się i pogadamy
Czy ktoś z forum jeszcze jest chętny?
Jeżeli planujesz jakiś wypad do Zamościa to daj znać na priva - spotkamy się i pogadamy
Czy ktoś z forum jeszcze jest chętny?
-
lotnik
- Zwykły forumowicz
- Posty: 14
- Rejestracja: poniedziałek, 27 września 2010, 19:59
- Motocykl: Varadero, Africa Twin
Re: Bośnia, Czarnogóra, Albania- lipiec 2011
Błądzisz synu błądziszkonradoni pisze: Ja to tylko chciałbym tą Czarnogórę spenetrować. Ale co- ma ze 250 km w poprzek... więc mozna by w jeden dzień zjeździć.
Re: Bośnia, Czarnogóra, Albania- lipiec 2011
Z Podgoricy do Baru jest taki mały odcineczek drogi, na oko 3 godzinki - na oko .... W rzeczywistości na calutki dzień drogi . Góry, tunele, serpentyny, kaniony, (chyba 2-gi na świecie pod względem głębokości kanion na świecie - po Grand Canion w USA)
-
konradoni
- Zwykły forumowicz
- Posty: 17
- Rejestracja: poniedziałek, 28 czerwca 2010, 22:41
- Motocykl: TDM 900
Re: Bośnia, Czarnogóra, Albania- lipiec 2011
Wiem, wiem. Tam 250 do jeden dzień albo więcej. Jak wjechaliśmy z Osieka o 7- 8 przez Sarajewo to byliśmu w Dubrowniku po 22ej. I to pędem.
A Nasz wprawiony kierownik wycieczki mówil że dupy będziemy moczyć w Adriatyku już o 14- 15ej.
A Nasz wprawiony kierownik wycieczki mówil że dupy będziemy moczyć w Adriatyku już o 14- 15ej.
Re: Bośnia, Czarnogóra, Albania- lipiec 2011
Wyjazd coraz bliżej, czy jest ktoś chętny do wspólnej podróży jeszcze ?
- Wiatr w Polu
- Zwykły forumowicz
- Posty: 1622
- Rejestracja: poniedziałek, 9 czerwca 2008, 11:41
Re: Bośnia, Czarnogóra, Albania- lipiec 2011
Kiedy wyjazd? I na jak długo?
Wojownik musi czuć zapach wojny, musi wiedzieć, że jest potrzebny. W czas pokoju tylko dudnienie KODO jest zwiastunem błogosławieństwa Cesarza do wymarszu na bój.
Re: Bośnia, Czarnogóra, Albania- lipiec 2011
Cześć Wiatrze,
Bardzo ogólnie wygląda to tak - że my z Zamościa wyjeżdżamy 30-tego w czwartek wieczorem lub wcześnie rano 1-go w piątek , po to by spotkać się z Konradem z samego rana w Łańcucie.
Czyli 1-go w drogę (zupełnie nieznaną i niezaplanowaną) wracamy tak aby w 10-tego być na miejscu a 11-tego być w pracy. Czyli 10 dni podróży się po wybrzeżu adriatyckim łącznie z największym kanionem i górami Czarnogóry - może Albanii.
Cała podróż zależy tylko i wyłącznie od tego co postanowimy podczas jazdy.
Bardzo ogólnie wygląda to tak - że my z Zamościa wyjeżdżamy 30-tego w czwartek wieczorem lub wcześnie rano 1-go w piątek , po to by spotkać się z Konradem z samego rana w Łańcucie.
Czyli 1-go w drogę (zupełnie nieznaną i niezaplanowaną) wracamy tak aby w 10-tego być na miejscu a 11-tego być w pracy. Czyli 10 dni podróży się po wybrzeżu adriatyckim łącznie z największym kanionem i górami Czarnogóry - może Albanii.
Cała podróż zależy tylko i wyłącznie od tego co postanowimy podczas jazdy.
- Wiatr w Polu
- Zwykły forumowicz
- Posty: 1622
- Rejestracja: poniedziałek, 9 czerwca 2008, 11:41
Re: Bośnia, Czarnogóra, Albania- lipiec 2011
Super to wygląda i szczerze zazdroszczę. Chętnie bym sie wybrał z Wami, bo Czarnogóre mam w planach od lat. Niestety
Dopiero 3 wracam z Krymu. Tak więc pewnie innym razem...
Wojownik musi czuć zapach wojny, musi wiedzieć, że jest potrzebny. W czas pokoju tylko dudnienie KODO jest zwiastunem błogosławieństwa Cesarza do wymarszu na bój.