Radawa -

...czyli to, co lubimy najbardziej.
Agnieszka
Zwykły forumowicz
Posty: 20
Rejestracja: niedziela, 16 czerwca 2013, 15:41
Motocykl: Yamaha

Radawa -

Post autor: Agnieszka »

Napisałam wcześniej coś o Radawie, ale chyba gdzieś poszłoooo!
Powtórzę więc. Zlot w Radawie dobiegł końca. Pomijając jakieś drobne nieporozumienia międzyklbuwe, które większości z nas nie dotyczą, zlot w sumie udany. Szkoda, że tylko Szymon godnie i reprezentował Bractwo, a reszta co? wolny weekend?
Moim zdaniem na zlocie zbyt dużo tzw. "spacerowiczów" a najgorsza zmora to motocykle wsród namiotów i pieszych. Byłam świadkiem takiego incydentu, gdzie koleś się "wywalił" na promenadzie, dobrze, że nikomu nic nie zrobił, a to co zrobił motocyklowi, to dzisiaj chyba płacze i zgrzyta zębami na swoją głupotę.
Awatar użytkownika
Wiatr w Polu
Zwykły forumowicz
Posty: 1622
Rejestracja: poniedziałek, 9 czerwca 2008, 11:41

Re: Radawa -

Post autor: Wiatr w Polu »

To co jeden uznaje za zmorę, innemu się podoba. Ja osobiście lubię zloty, na których można mieć motocykl koło namiotu, choć rozumiem doskonale, jeśli organizatorzy wymagają, aby motocykle stały na parku maszyn (jak choćby w Biłgoraju). A na głupotę leku nie wymyślili. Mój kolega też miał zajawkę, żeby gdzieś wieczorem jechać. Przemówiłem mu do rozumu i sam mi oddał kluczyki, żeby nie kusiło. Od tego ma się przecież kolegów...
Wojownik musi czuć zapach wojny, musi wiedzieć, że jest potrzebny. W czas pokoju tylko dudnienie KODO jest zwiastunem błogosławieństwa Cesarza do wymarszu na bój.
Wielki Brat
Zwykły forumowicz
Posty: 2808
Rejestracja: poniedziałek, 19 lutego 2007, 08:39
Motocykl: FJR 1300

Re: Radawa -

Post autor: Wielki Brat »

Ponieważ Agnieszka wywołuje do tablicy odpowiadam (zaznaczając że za siebie choć wiem, że spora część kolegów z KBM sądzi tak samo).
Od pewnego czasu nie lubię zlotów i szkoda mi klawiatury by to uzasadniać.
W każdym razie zamiast być gdzieś na zlocie, wolę przejechać parę kilometrów, nawet jeżeli ma to być "wokół komina".
A w sobotę i niedzielę udało mi się zwiększyć wskazania licznika o niespełna 400 km, w tym objechać z kolegami miejscowości, w których UPA dokonała mordów na ludności polskiej oraz odnaleźć i porozmawiać z naocznymi świadkami tamtych wydarzeń.
Agnieszka
Zwykły forumowicz
Posty: 20
Rejestracja: niedziela, 16 czerwca 2013, 15:41
Motocykl: Yamaha

Re: Radawa -

Post autor: Agnieszka »

Pochwalam Wielki, ja też wolę czynnie spędzać weekendy. Zlot to jak rezerwat, wpadasz tam, opaska na rękę i siedzisz trzy dni. W samej jeździe najfajniesza jest jazda. Ale w zlotach też coś jest, jak masz dobre towarzystwo, to i sponiewierać jest się dobrze. Dwie nieprzespane noce, rycząca muzyka, i ryczące maszyny. Po powrocie doceniamy ciszę, spokój i tak do następnego weekendu. A już najbardziej to lubię długie samotne wyjazdy. Jadę swoją prędkością, zatrzymuję się kiedy chcę, robię mnóstwo fotografii.
Awatar użytkownika
Wiatr w Polu
Zwykły forumowicz
Posty: 1622
Rejestracja: poniedziałek, 9 czerwca 2008, 11:41

Re: Radawa -

Post autor: Wiatr w Polu »

Nie dowiemy się, co Wielki sądzi o zlotach, ale ja napiszę (mi klawiatury nie szkoda). Niektórzy mówią, że zloty to takie "spędy" na które szkoda czasu, albo, że ludzie jeżdżą tam, żeby się tylko napić. Powiem Wam, jakie jest moje zdanie - zaznaczam, to tylko moje zdanie. Można się przecież w domu napić, albo w pobliskiej knajpie. Nie trzeba jechać 40, albo 400 kilometrów czasem w deszczu i chłodzie (choć unikam tego, jak każdy). Zlot, to przede wszystkim spotkanie. Radość z tego, że tu jesteśmy razem. Spotkanie z ludźmi, których znam, których cenię, których chętnie słucham, choć czasem mam odmienne zdanie. Z ludźmi, z którymi łączą mnie doświadczenia czasem setek, a nawet tysięcy wspólnie przebytych kilometrów. Doświadczenia zlotów, ognisk, dyskusji o zaletach jednogarowców i ociepleniu klimatu. To okazja, żeby się spotkać, bawić się razem, odpocząć od codziennych obowiązków. Może najlepsze (ale i najgorsze) jest to, że nigdy nie spotykamy się w tym samym składzie. Wiadomo, każdy ma zobowiązania, różnie dysponuje czasem. Stąd tez każdy zlot jest inny i każdy jest niepowtarzalny. Lubie nawet niedzielne poranki. Wiadomo, że to już koniec zlotu. Mycie, jakieś śniadanie, kawa... Wyciągamy materace przed namioty, polegując patrzymy na korony sosen, na niebo i coś tam sobie gawędzimy, wspominamy, snujemy plany. Czasem padają tak celne dowcipy, powiedzonka, jakieś sentencje, że aż warto by je było zapisać. Powoli zwijamy namioty, pakujemy się. Jedziemy. Zatrzymujemy się jeszcze tylko na ostatniej stacji benzynowej albo parkingu przed miejscem, gdzie będziemy się musieli rozstać. Na koniec krótka wymiana zdań, jakiś dowcip, uścisk dłoni. Kiedy dojeżdżamy już do miejsca, gdzie rozchodzą się nasze drogi, jeszcze "lewa w górę" i dopiero wtedy następuje dla mnie rzeczywisty koniec zlotu. A drogi zawsze się rozchodzą. Zarówno te asfaltowe, jak i życiowe. Ktoś wyjedzie "za chlebem", ktoś inny się ożeni i "zawiesi motocykl na kołku", ktoś wstąpi do klubu i będzie miał inne zobowiązania. Nic już nie będzie takie samo. A tę wyjątkowość i niepowtarzalność chwili właśnie najbardziej sobie cenię w takich spotkaniach.
Wojownik musi czuć zapach wojny, musi wiedzieć, że jest potrzebny. W czas pokoju tylko dudnienie KODO jest zwiastunem błogosławieństwa Cesarza do wymarszu na bój.
wodzu
Zwykły forumowicz
Posty: 276
Rejestracja: niedziela, 22 czerwca 2008, 20:47
Motocykl: brak

Re: Radawa -

Post autor: wodzu »

ta...
Bądź wytrwały i bez przerwy potrząsaj drzewem, a zawsze z niego coś spadnie
Awatar użytkownika
kaktus
Zwykły forumowicz
Posty: 247
Rejestracja: niedziela, 18 października 2009, 20:20
Motocykl: Transalp 600
Lokalizacja: Chełm

Re: Radawa -

Post autor: kaktus »

Coś jest w tym narzekaniu , ale zawsze można wybrać taki zlot gdzie jedyną atrakcją nie jest tylko zlot a na chwilę zawsze warto wpaść , ja tylko żałuję że nie ma zlotów jak kiedyś gdzie ludzie budowali , przerabiali motocykle , można było się pośmiać i podziwiać, choć dziś styliści , projektanci wychodzą z siebie to jednak zawsze jest to wszechobecna masówka :( a może to dobrobyt :roll:
Transalp 600
Agnieszka
Zwykły forumowicz
Posty: 20
Rejestracja: niedziela, 16 czerwca 2013, 15:41
Motocykl: Yamaha

Re: Radawa -

Post autor: Agnieszka »

Widzicie koledzy, każdy chwali to co lubi, ale nic w tym złego. Wszystko zmierza i tak ku jednemu. Wspólna jazda, spotkania towarzyskie, nawet wielkie przyjaźnie, a nawet miłości. Tak jak mówisz Wiatr nie koniecznie musimy się ze wszystkimi zgadzać, ale posłuchać innych jest zawsze miło i warto. Miłe są nawet nasze rozstania po zlocie, po to aby kiedyś znów się spotkać na kolejnym zlocie lub "na trasie". Ludzie są zewsząd, różnej profesji, młodsi, starsi, każdy coś nowego wnosi w nasze życie, chcemy słuchamy, nie chcemy nie słuchamy, nikt nikogo nie zmusza do niczego. Na kolejnym, czy entym zlocie znów się witamy, wspominamy poprzednie spotkania, a i często długo się zastanawiamy skąd i jak długo już się właściwie znamy.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Zloty, imprezy, wycieczki, spotkania”