Nie wiedziałem jak zatytułować ten wątek ale to co napisałem chyba oddaje istotę rzeczy bo dzisiaj postanowiłem pojechać sobie gdzieś i pooglądać jesienne liście. Nie miałem pomysłu dokąd jechać więc postanowiłem odwiedzić wsie mojego dzieciństwa bo gdzież mogą być na świecie piękniejsze jesienne liście jak nie w wiosce w, której spędzało się najpiękniejsze wakacje w życiu. Nie ma już tych ludzi, nie ma już tych domów ale..drzewa pozostały. Taka..podróż sentymentalna. Franciszków, Skoków, Wandalin..Nic Wam te nazwy z pewnością nie mówią bo i skąd? Nie wiecie gdzie to jest bo i skąd? Nigdy nie byliście tam bo i po co? I niech tak zostanie. Małe wioski zapomniane przez Boga i ludzi a dla mnie związane z najpiękniejszymi wspomnieniami..Przywiozłem dla Was kilka zdjęć żeby pokazać Wam jak piękne są tam jesienne liście..
Ostatnio zmieniony czwartek, 8 października 2009, 17:20 przez Fausto, łącznie zmieniany 1 raz.
Hmm...aż się zadumałam..i nie powiem że się nie wzruszyłam..
To, jak pięknie opisałeś wioski swojego dzieciństwa.
Jest kolejnym dowodem na to ,
że czas omija miejsca,które wspominamy...