to tak od podstaw: grypa jest wywoływana przez wirusy a te mogą być bardziej lub mniej zjadliwe. W przypadku odmiany A/N1H1 mamy do czynienia z względnie "spokojnym" klonem wirusa grypy - zagrożenie wynika tylko z nowości materiału z którym spotyka się nasz organizm. W większości przypadków przebieg tej odmiany grypy jest dużo łagodniejszy niż grypy "klasycznej". Śmiertelność na chwilę obecną wynosi ok. 0,09% co wobec wskaźnika 0,1-0,4 % w przypadku grypy "ludzkiej" nie daje powodów do paniki. W dobie wszychwładzy mediów, internetu i wikipedii rozdmuchanie zagrożenia ze strony tego wirusa jakoś mnie nie dziwi. Środki bezpieczeństwa niczym nie różnią się od klasycznej grypy - odpowiedni poziom higieny osobistej, jednorazowe husteczki higieniczne unikanie zbiorowisk ludzkich o dużym stopniu ryzyka.gumiś pisze:]co myślisz o szczepionce na świńską grypę , podobno ma być dwa rodzaje - dla lelit i kowalskiego
jaki jest skład chemiczny jednej i drugiej-szczepić się czy nie -podobno szczepionka jest gorsza od choroby
W kwestii szczepionek - szczepionki nie są czymś chemicznym - są to immunogenne (uczące nasz system odpornościowy) fragmenty virusów lub bakterii "zabezpieczone" przed działaniem chorobotwórczym (inaktywowane). Dlatego np. ze względu na mutowanie się wirusa grypy ludzkiej szczepionki produkuje się co roku z nowego materiału (szczepionka 08/09 nie zabezpieczy przed grypą w 2010). W przypadku nowych szeczepionek zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że otrzymany fragment będzie jednak działał chorobotwórczo albo w przypadku niedopracowanego procesu technologicznego będzie - mówiąc w uproszczeniu - działał alergizująco ze względu na niedostateczne oczyszczenie materiału. Tak więc szczepionka może byż gorsza niż sama choroba. Osobiście nie zamierzam szczepić się w tym sezonie na A/N1H1. Zresztą jak dotąd nie szczepiłem się nawet na "zwykła" grypę.
Odpowiadając naTwoje pytanie: nie da się w tak krótkim czasie dokładnie przebadać nowej szczepionki. Protokoły badań specjalnie uproszczono aby zdążyć z wprowadzeniem na rynek szczepionki w odpowiednim czasie co nie wróży dobrze jej jakości. Z drugiej strony firmy biotechnologiczne maja doświadczenia w produkcji szczepionek więc na pewno nie wypuszczą na rynek trucizny. Sprawa jest bardziej złożona i nie da się jednoznacznie doradzić szczepić się czy nie. Musisz ocenić stopień zagrożenia uwzględniając sposób rozprzestrzeniania się virusa i odpowiedzieć sobie na pytanie jak często narażasz się na kontakt z nim, w jakiej kondycji jest Twój organizm (np. jak często i ciężko ostatnio przechodziłeś infekcje, i/lub inne szczepienia) itd. Jeśli poważnie się zastanawiasz i chcesz pogadać to zapraszam.