He he - Cina motocykl miał sporą sesję zdjęciową. W pierwszej kolejności w Horyńcu a później jak widzę w Rudzie
Co do moto Santosa to jest to bardzo możliwe, że mył go długo. Ile ... tego nie wiem. Jedno jest pewne - jak sam stwierdził, że odkąd jest w jego posiadaniu to nigdy nie był taki brudny
Ja to z kolei ciągle jeżdżę brudnym, bo nawet jak umyję moto to wstępuje we mnie coś zwariowanego i muszę zjechać z dobrej drogi, żeby się upaprać. Tydzień temu w Bieszczadach chciałem się przeprawiać przez rzekę ale kolega gnał do przodu i nie dał mi tej szansy.
Teraz wygląda na to, że czas zakończyć sezon.
Od 7 do 9 października 2011 byłem na spotkaniu podróżników motocyklowych. Poznałem świetnych ludzi, którzy jeżdżą po całym świecie. Dowiedziałem się i nauczyłem wiele nowego.
Szkoda, że nie zabrałem ze sobą kamerki, bo mógłbym nakręcić świetny film z owej imprezki. Jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób wśród uczestników był Pan Marek Harasimowicz, który znany jest ze "Świata Motocykli" z artykułów z cyklu - Opowieści Pana Marka. Człowiek o tak olbrzymiej wiedzy, że zostałem pozytywnie zaskoczony.
Ekipa ponad 50 moto w zwartej grupie zwiedzała Zamość, Szczebrzeszyn, Zwierzyniec i parę innych miejsc.
Było rewelacyjnie. Mimo, że nie znałem prawie nikogo - żegnali mnie jakbyśmy się znali kopę lat. Nawiązałem sporo wartościowych dla mnie kontaktów.